#7RzeczyKtórychNieŻałuję / Lauren Oliver – 7 razy dziś

Nie znasz dnia, ani godziny. Nie myślisz o śmierci, dopóki masz dwadzieścia lat i sobotnią imprezę w perspektywie, nie myślisz, bo to w ogóle kiepski temat do przemyśleń, nieprzyjemny, dotykający ostateczności, nicości i końca wszystkiego.

A gdyby śmierć przyszła po Ciebie dziś w nocy? Gdybyś umarł i… obudził się ponownie, przeżywając ten dzień od nowa, od pierwszego dźwięku budziku o poranku? Czy jest coś, co byś zmienił? Zachował się inaczej? Zatrzymał pewne słowa dla siebie lub zmienił je na inne?

Samantha Kingston umarła. Koniec, ciemność, game over. Umarła, a mimo to obudził ją dźwięk budzika, a kalendarz poinformował, że jest dwunasty dzień lutego. Znowu. Sam, zdezorientowana i przerażona jest niemal pewna, że traci rozum, nie można bowiem umrzeć i przeżywać na nowo dnia swojej śmierci… tak przynajmniej podpowiada jej rozsądek. A jednak koszmarny dzień kończy się tak samo jak poprzedni i Sam znowu ginie. I tak, owszem, po raz kolejny budzi się o poranku dwunastego lutego.

Dziewczyna musi stawić czoła samej sobie. Czy jej się to podoba, czy nie, musi spojrzeć prawdzie w oczy i dojrzeć do tego, do czego nie zdołała dorosnąć za życia. Bo Sam nie jest przyjemną nastolatką. To ten typ dziewczyny, której jej rówieśniczki z nadwagą, pryszczami i cienkim portfelem boją się najbardziej. Atrakcyjna, popularna, pewna siebie. Sammy to przy okazji kawał suki, która otacza się wyłącznie ludźmi podobnymi do siebie. Kiedy więc umiera i raz za razem budzi się, na nowo przeżywając dzień swojej śmierci, staje przed koniecznością spojrzenia na rzeczywistość z szerszej perspektywy. To dla niej trudna lekcja. Ale dla kogo by nie była?

Zbyt rzadko zastanawiamy się nad tym, jakie konsekwencje mają niektóre z naszych działań. Działamy pod wpływem impulsu i wyrzucamy z siebie nieprzemyślane, raniące słowa. Tego, co zostało zrobione i powiedziane, nie można cofnąć. Koniec, kropka, mleko się rozlało. Nie można wziąć czarodziejskiej różdżki i cofnąć czasu. Nie można przewinąć taśmy i zacząć od nowa. Nie bez powodu mówi się: żyj tak, żeby niczego nie żałować. Samantha pożałuje nie raz. I choć bohaterami tej książki są nastolatki z całym tym swoim niczym nieskrępowanym sposobem bycia, cała ta historia daje kopa, bo uświadamia, że pewnych rzeczy wymazać się nie da. Zdecydowany must read.

Tytuł oryginału: Before I fall
Liczba stron: 384
Wydawnictwo: Moondrive

Ocena (1-10): 8 – rewelacyjna

Dodaj komentarz