Amie Kaufman, Jay Kristof – Illuminae. Illuminae Folder_01

Nie jest wielką tajemnicą, że żadna ze mnie wielbicielka literatury science-fiction. Prawdę powiedziawszy, w skali od 1-10 lubię sc-fi na jakieś, bo ja wiem, 2? Plus jeżeli mam być całkowicie szczera, prędzej sci-fi obejrzę niż przeczytam. I wiecie co? Wygląda na to, że wiele tracę, bo…

NIE WIERZĘ, ŻE POZWOLIŁAM NA TO, BY ILLUMINAE LEŻAŁA NA PÓŁCE OD WRZEŚNIA. SAMOTNA, NIEPRZECZYTANA I NIEDOCENIONA.

Dajcie kij, sama sobie spuszczę lanie za głupotę i lenistwo. Serio, nie mogę tego pojąć. JAK JA MOGŁAM BYĆ TAK DURNA? Co to za wymówki, którymi karmiłam się miesiącami, że niby Illuminae jest za ciężka do torby i jak ja przez kilka dni będę z nią jeździć do pracy i z powrotem? Rany, nagroda dla kretyna lutego 2018 trafia prosto w moje ramiona.

Ale do rzeczy. To było jak grom z jasnego nieba. Pierwsza strona, druga i trzecia, przy dziesiątej byłam już zakochana po uszy. Najpierw to, co najważniejsze: to nie jest klasyczna powieść z narracją, jaką znamy. Illuminae jest w zasadzie teczką (a z uwagi na jej objętość raczej teką) składającą się z tajnych raportów, zapisów rozmów na czacie, e-maili, planów czy odczytów z działania sztucznej inteligencji. Wszystkie te dokumenty razem wzięte przestawiają historię Kady Grant, nastolatki z kolonii Kerenza, która po inwazji BeiTechu zmuszona jest ewakuować się na statek kosmiczny Hypatia i wraz z dwoma pozostałymi statkami, Alexandrem i Copernicusem, ucieka przez ścigającym je statkiem korporacji, Lincolnem. W tym samym czasie na Alexandrze przebywa jej „teraźniejszobyły” (Kady zerwała z nim w dniu, w którym doszło do ataku na Kerenzę) chłopak, Ezra Mason, którego z powodu braku żołnierzy mogących bronić floty, wojsko szybko wciąga do służby. Sytuacja komplikuje się (generalnie w większości książek w pewnym momencie sytuacja się komplikuje i nie jest to coś nadzwyczajnego), gdy na Copernicusie wybucha epidemia phobosa – wirusa, który u zarażonych wywołuje niekontrolowaną agresję. A ponieważ wkrótce okazuje się, że phobos bardzo szybko rozprzestrzenia się i mutuje, Hypatia, Alexander, mamy problem!
Jednak nie bójcie się i trwajcie w wierze, drodzy wędrowcy w kosmosie, albowiem na pokładzie Hypatii urzęduje Kady, mająca bystry umysł i niebywałą zdolność do hackowania wszystkiego, co da się zhackować. Jest więc nadzieja, że nie zginiecie. No cóż, a przynajmniej nie wszyscy. Jedno jest pewne – Kady łatwo się nie podda, a obecność Ezry na Alexandrze tylko dodatkowo ją zmotywuje.

Wdech.
Wydech.

No dobra. Z całych sił powstrzymuję się przed eksplozją niekontrolowanego zachwytu, euforii, gwiazdek w oczach i machania rączkami, bo DRODZY PAŃSTWO, CO TO BYŁA ZA KSIĄŻKA! Tak bardzo inna niż wszystkie, tak przemyślana, tak doskonale dopracowana, estetyczna wizualnie, ciekawa, zabawna, budząca grozę, skłaniająca do refleksji – wszystko to na niemal sześciuset stronach, które łapczywie pożera się w kilku kęsach. I teraz, gdy już jestem „po”, interesuje mnie tylko jedno – KIEDY KOLEJNA CZĘŚĆ?

 

Tytuł oryginału: Illuminae. The Illuminae Files_01
Liczba stron: 598
Wydawnictwo: Moondrive

Ocena (1-10): 9 – wybitna

 

4 Replies to “Amie Kaufman, Jay Kristof – Illuminae. Illuminae Folder_01”

  1. U mnie nadal leży. Znaczy czytać od razu? 😉

  2. Kurde, mój egzemplarz też tylko leży i na mnie spogląda. Myślisz, że jak już przeczytam, też tak się będę samobiczować?

  3. Agnieszka Baran says:

    Jest niestety taka możliwość 😀

  4. Agnieszka Baran says:

    T A K

Dodaj komentarz

Privacy Preference Center

Necessary

Advertising

Analytics

Other