Anja Klabunde – Magda Goebbels. Pierwsza dama Trzeciej Rzeszy

Dawno, dawno temu, kiedy byłam nastolatką u progu dorosłości, chętną by studiować historię (którą skończyłam, nawiasem mówiąc, ale nie powiem, bym była z tego faktu szaleńczo zadowolona), jednym z moich głównych ówczesnych zainteresowań była tematyka nazistowska. Tak po prostu. Czytając kolejne opracowania zachodziłam w głowę, jak to możliwe, że w cywilizowanym, jak mogłoby się wydawać, świecie, pełne nienawiści hasła trafiały na podatny grunt, znajdowały odbiorców i wywoływały określony skutek. Wtedy nie mogłam tego zrozumieć, dzisiaj nie jest to dla mnie żadne zaskoczenie.
Pewnego dnia trafiłam na informację o niej. O kobiecie, która wiedziona głębokim wewnętrznym przekonaniem o słuszności swojej decyzji, zamordowała sześcioro własnych dzieci, wkładając im do ust kapsułki z cyjankiem. Mowa o Magdzie, żonie ministra propagandy III Rzeszy, Josepha Goebbelsa. Minęło kilka lat, a Prószyński i S-ka wydał książkę Magda Goebbels. Pierwsza dama Trzeciej Rzeszy, której nie mogłam nie przeczytać, bo mimo upływu lat, gdzieś z tyłu głowy wciąż tkwiła we mnie chęć zrozumienia, jakie motywy kierowały matką zdecydowaną zakończyć życie własnych, ukochanych dzieci. 

Biografia autorstwa Anji Klabunde napisana jest raczej prostym, przystępnym językiem, w mocno dynamiczny sposób, który zdecydowanie uniemożliwiał mi odczuwanie jakiegokolwiek znużenia tematem. Autorka, jak ujawniła w przemowie, w wielu miejscach zastosowała działania mające pogłębić wrażenia czytelnika – może to być rozumiane jako próba interpretacji zdarzeń. Można dyskutować na temat słuszności stosowania tego typu zabiegów, bo w zasadzie wszelkie próby autora, by wejść do głowy jakiejkolwiek postaci historycznej, są mocno ryzykowne. W przypadku Magdy Goebbels sprawa jest o tyle trudniejsza, że na jej temat zachowało się wyjątkowo mało godnych zaufania źródeł, stąd wszelkie występujące w książce opinie dotyczące jej zachowania, motywacji, czy sposobu myślenia należy traktować bardzo ostrożnie. Natomiast plusem takiego postępowania autora jest to, że książkę czyta się znacznie wygodniej, gdyż zyskuje ona na atrakcyjności, a sama treść jest zdecydowanie bardziej przystępna.

Obraz Magdy, jaki stwarza w swojej książce Anja Klabunde, przestawia kobietę dążącą do posiadania poczucia jakiegokolwiek sensu swojej egzystencji. Magda zdawała się mieć duże kompleksy w związku ze swoim pochodzeniem, co mogło mieć wpływ na to, że lgnęła do mężczyzn charyzmatycznych. Najpierw był to Victor Arlosoroff, żydowski piewca syjonizmu, później jej pierwszy mąż Günther Quandt, starszy od niej, bogaty przemysłowiec, w końcu Joseph Goebbels, główny propagandysta NSDAP, późniejszy minister propagandy Rzeszy. Z tego, o czym pisze Klabunde, wynika że Magdzie bezustannie czegoś w życiu brakowało. Nawet będąc w związku, który początkowo wydawał się być idealny, szybko okazało się, jak bardzo iluzoryczne było jej  szczęście. Mimo to, zdecydowała się zakończyć swoje życie razem z mężem, w dodatku zabierając ze sobą sześcioro dzieci. Przed śmiercią zdążyła jeszcze napisać list do swojego najstarszego syna, Haralda:

Mój ukochany synu!

Już sześć dni jesteśmy tutaj w bunkrze Führera, tata, sześcioro Twojego małego rodzeństwa i ja, aby w jedyny możliwie honorowy sposób zakończyć nasze narodowosocjalistyczne życie. Nie wiem, czy otrzymasz ten list. Może istnieje jakaś dobra dusza, która umożliwi mi przekazanie Ci tego ostatniego pozdrowienia. Powinieneś wiedzieć, że wbrew woli taty zostałam tu z nim. Jeszcze zeszłej niedzieli Führer chciał mi pomóc w wydostaniu się stąd. Znasz swoją matkę, mamy tę samą krew – nie zastanawiałam się nawet chwili. Nasze wspaniałe idee giną, a wraz z nimi również wszystko co piękne, godne podziwu, szlachetne i dobre, co poznałam w swoim życiu. Świat, który nadejdzie po Führerze i narodowym socjalizmie, nie jest już wart, aby w nim żyć. Dlatego zabrałam tu również dzieci. Szkoda ich dla tego przyszłego życia, które przyjdzie po nas. Łaskawy Bóg mnie zrozumie, gdy sama dam im wybawienie. (…)

źródło: ww2gravestone.com

Jeżeli zastanawiacie się, czy warto przeczytać tę książkę, nie odpowiem jednoznacznie. Mimo że sama czytałam ją z wielkim zainteresowaniem z powodów wymienionych na początku, mam świadomość że trafi raczej do niewielkiej rzeszy czytelników, w końcu to biografia, a te – choć są wyjątki – zwykle nie zyskują olbrzymiej popularności. Jeśli jednak tematyka historyczna jest wam bliska i chcecie poznać losy jednej z najsłynniejszych kobiet nazistowskich Niemiec, sięgnijcie po tę książkę bez wahania.

Tytuł oryginału: Magda Goebbels. Annäherung an ein Leben
Ilość stron: 392
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Ocena (1-10): 7 – bardzo dobra

Dodaj komentarz