Artur Górski, Jarosław Sokołowski – Masa o pieniądzach polskiej mafii

W latach dziewięćdziesiątych król życia, nurzający się w pieniądzach płynących do niego zewsząd szerokim strumieniem. Później świadek koronny, zeznający przeciwko swoim dawnym kolegom z grupy pruszkowskiej. Teraz, Jarosław Sokołowski pseud. Masa, po raz kolejny wraca jako rozmówca w książce Artura Górskiego, tym razem zatytułowanej Masa o pieniądzach polskiej mafii
Po pierwszej książce Górskiego, Masa o kobietach polskiej mafii, czułam olbrzymi niedosyt. Powtarzałam już nie raz i powtarzać będę jeszcze wielokrotnie, że tematyka zorganizowanych grup przestępczych jest jedną z tych, które mocno mi leżą, i zawsze z wielką ciekawością wyłapuję książki będące „w temacie”. Na Masę o pieniądzach polskiej mafii czekałam, przebierając niecierpliwie nogami już od wielu miesięcy i jak mi Bóg miły, było na co czekać. 
Pieniądze budzą ciekawość, to oczywiste. Pieniądze budzą zazdrość. Powodują też, że z człowieka wyleźć może najgorsza, zdolna do najbardziej podłych czynów kreatura. Fortuny budowane przez polskich przestępców w latach dziewięćdziesiątych były gigantyczne. Ich pieniądze rozpalały zmysły, budziły domysły (ładnie mi się zrymowało) i przyciągały tak, jak światło przyciąga ćmy. Ćmami w tym przypadku często byli ci z Wiejskiej, policjanci, urzędnicy, sędziowie… nikt się nie oprze zielonym, prawda? Masa w rozmowie z Górskim ujawnił wiele informacji dotyczących finansowego funkcjonowania polskich zorganizowanych grup przestępczych. Jest to wiedza zaskakująca, często bulwersująca, ale przede wszystkim szalenie ciekawa. Tę książkę czyta się na jednym wdechu, niecierpliwie i zachłannie, a Masa opowiada tak, że czytelnika przenosi w czasie. Chciałabym więcej, i więcej. To naprawdę świetna literatura faktu, zdecydowanie dorównuje poprzedniej, a chwilami nawet ją przebija. Mocno liczę na dalszy ciąg, bo po raz kolejny jestem zachwycona.

Ilość stron: 272
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Ocena (1-10): 8 – rewelacyjna

Dodaj komentarz