Blogerze książkowy, robisz to źle!

Blogosfera książkowa dostaje po dupie regularnie. Afer(k)a, jaka rozpętała się w ciągu kilku ostatnich dni w „książkowej części internetu”, dotyczyła reakcji pewnego pisarza na niepochlebną opinię o jego książce, napisaną przez pewną blogerkę. Cała dyskusja mogłaby się skończyć szybko, lecz jak zwykle w takiej sytuacji do głosu doszli ludzie, którzy  z wielkim krytycyzmem podchodzą do recenzji czy opinii pisanych przez książkowych blogerów.   

źródło
Umówmy się co do jednego – to, co my, blogerzy książkowi, piszemy na swoich blogach, to w zdecydowanej większości nie profesjonalne recenzje, a właśnie opinie. Recenzja z prawdziwego zdarzenia to nie bułka z masłem i – uwaga uwaga – wielu z nas ma tego świadomość. Sama trzymam się od nich z daleka, bo po pierwsze wiem, że nie potrafię ich pisać, a po drugie, moim zdaniem klasyczna recenzja może być dla potencjalnego czytelnika mniej interesująca, niż luźny tekst nasycony emocjami autora.  

Zarzuca się nam, że piszemy słabo. Że nasze teksty są mało profesjonalne i za bardzo (albo za mało, ilu ludzi tyle opinii) subiektywne. Ale, na litość boską, nie musimy przecież być krytykami literackimi, żeby pisać o książkach, tak samo jak nie musimy być kucharzami, by gotować i grafikami komputerowymi, żeby zrobić sobie blogowe logo lub usunąć trądzik w Photoshopie. Profesjonalista ma dużą wiedzę i bogate doświadczenie, ale nie ma monopolu na wykonywanie swojego zajęcia (o ile z wykonywaniem danego zajęcia nie wiążą się żadne ograniczenia prawne). Ambitny, spragniony wiedzy amator może być równie dobry jak profesjonalista i tylko od niego zależy, czy chce się rozwijać. Nie wolno nam jednak nikomu odbierać prawa do  pisania o książkach tylko dlatego, że w naszej opinii pisze źle lub nie tak, jak wydaje się, że pisać powinien. Chcesz czytać wypowiedzi profesjonalisty, nie amatora, idź do profesjonalisty. Jeśli natomiast chcesz zwrócić uwagę komuś, kto twoim zdaniem pisze słabo, to przynajmniej zrób to w uprzejmy sposób i wskaż miejsca, które twoim zdaniem wymagają poprawki. Czepianie się tego, że ktoś znalazł sobie hobby, w którym się realizuje i które sprawia mu frajdę, nawet jeśli nie robi tego najlepiej, jest trochę nie w porządku.  

Dodaj komentarz