Simon Beckett – Zimne ognie

Pamiętam to jak dziś. Zimno, deszcz lub deszcz ze śniegiem, a dziewiętnastoletnia ja siedzę w autobusie linii 808, jadę na uczelnię i czytam Chemię śmierci. W tamtych czasach, dziesięć lat temu, był to absolutny fenomen. Okładka, pierwsze zdania, mówiące o tym, co dzieje się z ciałem człowieka tuż po jego śmierci… wystarczyło, żeby wywołać u […]