Chris Carter – Rozmówca

„Ludzie, którzy utracili ukochane osoby w wyjątkowo brutalnych okolicznościach, o wiele łatwiej gubili swoją drogę w życiu, a upływ czasu nigdy nie okazywał się dla nich łaskawy. Ktoś, kto z jakichkolwiek przyczyn stał się świadkiem takiej gwałtownej straty, zwykle cierpiał o wiele bardziej” – Chris Carter, Rozmówca.

Carter przyzwyczaił mnie do tego, że w jego powieściach cierpią niemal wszyscy. Jedni trochę bardziej, inni nieco mniej, ale cierpienie nie omija nikogo – trudno byłoby więc nazwać go najbardziej łaskawym pisarzem świata. Nawet jeśli swoim bohaterom nie funduje cierpienia fizycznego, na tacy serwuje psychiczne. Czasami oba naraz. Nie oszczędza nikogo, ani ich, ani mnie, czytelnika. Na swój sposób Carter wydaje mi się być nawet podobny do miłościwie nam panującego George’a R. R. Martina – równie hojną ręką rozdaje i cierpienie, i śmierć. I weź tu, człowieku, śpij potem spokojnie.

Tytułowy rozmówca z najnowszej powieści Chrisa Cartera jest bezwzględnym, niezwykle brutalnym, perfidnym i wyrachowanym zabójcą. I to, co u Cartera jest normą, samo akt popełnienia zbrodni to nie wszystko. Zabójca nawiązuje bowiem wideorozmowę z najbliższą dla ofiary osobą i to na jej barkach kładzie ewentualną odpowiedzialność za popełnioną zbrodnię, dając jej niespecjalnie trudne zadanie – aby uratować swojego bliskiego, osoba po drugiej stronie słuchawki musi odpowiedzieć na dwa banalnie łatwe pytania. Wystarczą więc dwie prawidłowe odpowiedzi i potencjalna ofiara jest wolna. Co może pójść nie tak? Hm. W thrillerze? O rany, wszystko.

I właśnie dlatego Rozmówca bez wątpienia przypadnie do gustu tym, którzy uwielbiają w Carterze tę jego skłonność do bezwzględnego rozprawiania się z ofiarami stworzonych przez niego potworów w ludzkiej skórze. Jak zwykle nie brakuje tu napięcia i nie odpuszczającego ani na chwilę poczucia zagrożenia. A detektyw Robert Hunter jest, jak zwykle, absolutnie wspaniały. Dla wielbicieli mocno krwawych thrillerów Rozmówca jest totalnie do schrupania. Zresztą jak wszystko, co wyszło spod pióra Chrisa Cartera.

 

Tytuł oryginału: The Caller
Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Sonia Draga

Ocena (1-10): 7 – bardzo dobra

 

Dodaj komentarz