Kamienie, które mają moc… (Scott Cunningham „Encyklopedia szlachetnych minerałów”)

Tytuł oryginału: Cunningham’s Encyclopedia of crystal, gem & metal magic
Tłumaczenie: Łukasz Głowacki
Ilość stron: 288
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Ocena (1-10): 6 – dobra
                Kilka lat temu, przez długi, długi czas, nosiłam na szyi kamień księżycowy zawieszony na rzemyku. Dziś natomiast mam na sobie naszyjnik z turkusem, kupionym kilka lat temu na wystawie minerałów. Czyżbym podświadomie czuła, że mają w sobie jakąś moc?
                Kamienie, jak pisał Cunningham w swej Encyklopedii Szlachetnych Minerałów, mają swoją energię i tajemnice. Przez setki lat wykorzystywane do pomocy w przyciąganiu szczęścia, bogactwa, do oddalania chorób i niepowodzeń, z czasem zaczęły odgrywać w życiu ludzi coraz mniejszą rolę. Po latach odkryte na nowo, cieszą oko swym pięknem.
                Czy można uznać za prawdę to, co pisał Cunningham i wielu innych przed nim? Że kamienie posiadają własną moc, mogącą pomóc w osiągnięciu tego, czego pragniemy? Autor tej treściwej encyklopedii przekonuje, że tak. Porusza kwestie związane z kamienną magią, takie jak kształt kamieni, sposób ich wykorzystania, czy wyczuwanie energii z nich płynącej. Jednak za najbardziej wartościową część tej książki uznać należy zdecydowanie spis najpowszechniej spotykanych kamieni, gdzie Cunningham pisze, jaką moc mają poszczególne minerały i jakie jest ich magiczne zastosowanie. Możemy dzięki temu dowiedzieć się, które z kamieni mają moc przyciągania miłości (m.in. agat, ametyst, jadeit, kalcyt, lapis-azuli), które pomagają w osiągnięciu bogactwa, a które wykorzystywać można jako pomocne przy łagodzeniu bólu (szafir rzekomo obniża gorączkę!). Co więcej, Cunningham pochyla się również nad mocą metali, opisując między innymi magiczne właściwości złota, srebra czy miedzi.
                Encyklopedia Kamieni Szlachetnych z racji swej specyfiki, nie jest książką, którą można przeczytać od deski do deski i odłożyć na półkę. To doskonała pozycja dla miłośników kamieni szlachetnych, którzy wierzą w tkwiącą w nich energię, pozwoli im bowiem bliżej zapoznać się z właściwościami poszczególnych minerałów. Jeśli więc należysz do grona ludzi, którzy z niecierpliwieniem wyczekują każdej kolejnej giełdy minerałów, a ponadto pragniesz pomóc sobie w przyciągnięciu szczęścia i pomyślności, jest to książka dla Ciebie.      


7 Replies to “Kamienie, które mają moc… (Scott Cunningham „Encyklopedia szlachetnych minerałów”)”

  1. ?Ja też mam swój minerał, związany z moim znakiem zodiaku 🙂

  2. Jaki? Jaki? Dla mnie, Wagi, jest akwamaryn, opal i szafir 🙂

  3. Ohh…to nie moje klimaty niestety.

  4. Ponoć moim szczęśliwym kamieniem jest malachit. Nieświadoma tego, nosiłam swego czasu w torebce otwieracz do piwa z malachitową rączką, ale nie zauważyłam, żeby szczęście z tego tytułu bardziej mi sprzyjało 🙂
    W ogóle podchodzę dość sceptycznie do wszelakich horoskopów, numerologii, znaczenia imion czy wróżek, aczkolwiek, chyba z racji bycia kobietą, lubię sobie czasem takie rzeczy poczytać.

  5. Ja kiedyś nosiłam często kryształ górski, a ostatnio dostałam od mamy: Lapis Lazuli :))

  6. Ty też jesteś Wagą, limonko? Przy okazji dowiedziałam się i o moich kamieniach, chociaż podobno jeszcze "nasze" jest tygrysie oko czy jakoś tak… w każdym razie mam bransoletkę, wisiorek, kolczyki i pierścionek "tygrysi" – raczej dla ozdoby niż z jakiegoś innego powodu:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  7. Chętnie bym sobie poczytałam. Mocno interesuję się takimi zagadnieniami. Poza tym moja znajoma robi biżuterię. Warto by ją namówić, by zrobiła mi coś ładnej z kamieni, które w jakiś sposób mi pomogą.

Dodaj komentarz