Katarzyna Berenika Miszczuk – Obsesja

Niczego nie lubię tak, jak rozczarowań. Najgorszym uczuciem pod słońcem jest, kiedy spodziewam się wszystkiego, co najlepsze, a dostaję coś, co nie do końca okazuje się być tym, na co czekałam.

Kiedy dostałam propozycję przeczytania najnowszej powieści Katarzyny Bereniki Miszczuk, już czytając sam opis książki pomyślałam sobie, że to jest właśnie to, co lubię najbardziej. Obsesja jest bowiem historią Joanny Skoczek, młodej psychiatry pracującej w warszawskim szpitalu, która pewnego dnia zaczyna otrzymywać anonimowe wiadomości od tajemniczego wielbiciela. Zapowiada się nieźle, mamy bowiem tutaj damę mającą nie lada kłopoty, psychopatę mordującego kobiety o określonym typie urody, przynajmniej dwóch podejrzanych i rycerza lekarza sądowego na białym koniu szybkim motocyklu. Nic więc dziwnego, że na pierwszy rzut oka wszystko tu gra i skleja się w całkiem dobrą, interesującą historię z dreszczykiem, ale… no właśnie. Ale.

Nie potrafię pozostać obojętna na irytujący zgrzyt, który w trakcie czytania tej książki chwilami pojawiał się w mojej głowie, ponieważ…

Uwaga – możliwe spoilery!

– osoba, którą na tacy podaje nam Miszczuk jako potencjalnego, ogarniętego obsesją mordercę jest na tyle przerysowana, że od razu wiadomo, iż to nie on jest sprawcą wszystkich zuchwałych zbrodni, które opisuje autorka;

– niespecjalnie podobało mi się podejście głównej bohaterki (w moim odczuciu nieco lekceważące) i jej współpracowników do swoich borykających się z problemami psychicznymi pacjentów. Nazywanie urojeń chorej pacjentki idiotycznymi uważam za zdecydowanie nie na miejscu. Powiem więcej – jako osoba, która ma za sobą zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, poczułam niesmak. Ale może się czepiam?

Koniec spoilerów!

Mimo wszystko zgrzyty, choć chwilami głośne i wyprowadzające z równowagi, niespecjalnie wpłynęły na mój całościowy odbiór tej powieści. Nie mogę odmówić autorce faktu, że udało jej się stworzyć całkiem zgrabną historię, którą czyta się z faktyczną przyjemnością. Może i nie brakuje tu sucharów czy sytuacji, w których ręka sama ucieka na twarz w uniwersalnym geście facepalmu, ale nie jest źle.

 

Wydawnictwo: W.A.B. 
Liczba stron: 416

Ocena (1-10): 6 – dobra

 

One Reply to “Katarzyna Berenika Miszczuk – Obsesja”

  1. Miszczuk chyba tak ma. W „Żercy” dla odmiany mordercę podała na tacy na początku książki. Do tego jej powieści nie do końca są wierne, powiedzmy, rzeczywistości (jak sytuacja w szpitalu), a raczej obiegowej opinii. Cóż. Czytadło jak czytadło, oby nie szkodliwe 🙂

Dodaj komentarz