Katarzyna Surmiak – Domańska – Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość

Zachwycający – tak odpowiedziałabym, gdyby ktoś poprosił mnie, bym jednym słowem określiła reportaż Katarzyny Surmiak – Domańskiej. Co więcej, nie przesadziłabym w mojej opinii ani trochę. 

Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość stała dla mnie książką z gatunku Do-Przeczytania-ASAP już w chwili, gdy po raz pierwszy spojrzałam na jej okładkę. Byłam niemal pewna, że ten reportaż porwie mnie ze sobą jak tornado, ale – o rany! – okazał się być jeszcze lepszy niż przypuszczałam.

Porównując go do jedzenia, jest jak idealnie nasączony biszkopt – nie za suchy i nie za mokry. Domańska kondensuje w swoim reportażu wszystko co najważniejsze, czyniąc z niego zgrabną i treściwą historię ludzi, którzy naprawdę wierzą w to, co głoszą. Ku Klux Klan bowiem wbrew pozorom nie jest pieśnią zamierzchłej przeszłości, lecz organizacją, która wciąż jest żywa i wciąż gromadzi w swoich szeregach wielu zwolenników. To, co dla mnie było w tej książce najważniejsze, to fakt, że jej autorka jest niezwykle uważnym obserwatorem, który do swoich rozmówców zwraca się z pełnym szacunkiem i wyczuciem. Mogę się tylko domyślać, że na pewno nie było to łatwe zadanie, zwłaszcza że pisała o ludziach wyznających przekonania skrajnie różne od jej własnych.

Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość jest naprawdę, naprawdę doskonała. Umiejętność pisania w tak pasjonujący sposób, który mnie jako czytelnika porywa już od pierwszych stron, to wielki dar. I teraz ja, mały, szary człowieczek próbujący ubrać w słowa swój zachwyt nad tym reportażem, czuję się jak nic nie wiedzący o świecie przedszkolak. Może więc… Pani Katarzyno, chapeau bas.

Liczba stron: 294
Wydawnictwo: Czarne

Ocena (1-10): 8 – rewelacyjna

Dodaj komentarz