Michelle McNamara – Obsesja zbrodni

Ponad czterdzieści lat – tyle czasu trwało poszukiwanie Josepha Jamesa DeAngelo, jednego z najbardziej nieuchwytnych seryjnych morderców i gwałcicieli w ostatnim stuleciu. Gdyby poszukiwania go porównać do szukania igły w stogu siana, jestem skłonna podejrzewać, że w tym czasie znaleziono by pokaźną ich ilość.

W Obsesji zbrodni, książce autorstwa zmarłej w 2016 roku Michelle McNamary, podążamy tropem śledczych i samej Michelle, która jako dziennikarka i blogerka kryminalna na własną rękę przez wiele lat próbowała rozwikłać tajemnice Golden State Killera i odkryć jego tożsamość. A że nie było to łatwe, o czym świadczy fakt niemal półwiecznego śledztwa w jego sprawie, nie brak tu smaczków, które docenią czytelnicy zafascynowani krwawymi, brutalnymi historiami pisanymi ręką psychopatycznych morderców.

Nie nastawiajcie się jednak na narrację szybką niczym spływ górską rzeką – historia opisana przez McNamarę przypomina raczej pływanie na pontonie w przydomowym basenie, skądinąd przyjemne, nawet jeśli nie w podobnym stopniu emocjonujące. W tym wszystkim doceniam przede wszystkim ogromny, nieustający zapał autorki, która poświęciła ogromną część swojego życia (niestety zdecydowanie zbyt krótkiego), na przeszukiwanie niezliczonych ilości informacji, dokumentów i tropów, które mogłyby doprowadzić do schwytania zabójcy. Wyobraźcie sobie bowiem, że przez wiele lat, niemal dzień w dzień przeszukujecie bazy danych, książki telefoniczne, roczniki szkolne, czytacie zeznania świadków i oglądacie mapy – i to nie dlatego, że ktoś wam za to płaci, ale dlatego, że wierzycie w to, że sprawiedliwości musi w końcu stać się zadość. Wielka pasja i jeszcze większa determinacja – to się ceni. Polecam więc spojrzeć na tę książkę właśnie pod tym kątem. Dostrzeżecie wtedy więcej niż wam się wydaje.

Tytuł oryginału: I’ll Be Gone in the Dark: One Woman’s Obsessive Search for the Golden State Killer
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Znak

Ocena (1-10): 7 – bardzo dobra