Najbardziej elektryzujące premiery WRZEŚNIA

Jak na złość, zupełnie jakbym we wrześniu miała za mało wydatków, większość najbardziej interesujących mnie wydawnictw właśnie na wrzesień szykuje mnóstwo fenomenalnych premier. Już same tytuły zachęcają do otwarcia portfela i nie powiem, żebym zamierzała im się specjalnie opierać. No bo spójrzmy prawdzie w oczy. Niektórym zwyczajnie się nie da.

 

Mariusz Sepioło – Himalaistki. Opowieść o kobietach, które pokonały każdy szczyt

Czekam na nią z OGROMNĄ niecierpliwością i przebieram nogami tak, jak przebierałam w oczekiwaniu na książkę Adama Bieleckiego i biografię Wandy Rutkiewicz. Historie o himalaistach zawsze wywołują we mnie prawdziwą burzę emocji. Mam nadzieję, że i tym razem się nie zawiodę, zwłaszcza że poprzednia książka Mariusza Sepioło którą czytałam, Ludzie i gady, była rewelacyjna.


Opis wydawcy:
Polki budowały legendę światowego himalaizmu. To one były pierwsze. Ich życiorysy to gotowe scenariusze filmowe.
Wanda Rutkiewicz nieraz spojrzała śmierci w oczy. Dobrosława Miodowicz-Wolf umarła, pomagając innym. Halina Kruger-Syrokomska zasnęła w namiocie na wysokości kilku tysięcy metrów i nigdy się nie obudziła. Ale te, które przeżyły, mówią: góry są po to, żeby w nich żyć, a nie umierać.
Przez wiele lat zmagały się z własnym środowiskiem – pełnym męskiego szowinizmu i dyskryminacji. O swoją pozycję musiały walczyć podwójnie ciężko. Niektóre za tę walkę zapłaciły podwójną cenę.
Kogo kochały? Kogo kochają? Jak wygląda ich prywatność w Polsce, a jak w Himalajach? Dlaczego zostawiają domy, mężów i dzieci, by się wspinać? „Uciekają” czy „gonią”?

Wydawnictwo: Znak
Data premiery: 27.09.2017

 

Piotr Pustelnik – Ja, pustelnik. Autobiografia

Jak wyżej. Zapowiada się prawdziwa uczta!


Opis wydawcy:
Czte
rnaście ośmiotysięczników w 20 lat. Trzeci Polak, który zdobył Koronę Himalajów i Karakorum
Najwyższe szczyty i cena, jaką trzeba za nie zapłacić
Legendarny himalaista Piotr Pustelnik po raz pierwszy opowiada swą historię

Ta książka jest jak najlepsza powieść przygodowa. Dużo w niej zwrotów akcji, przypadkowych, a jak się później okaże przełomowych wydarzeń, radości, smutku, potyczek z przeznaczeniem i balansowania na granicy życia i śmierci.
Nic nie zapowiadało, że Piotr Pustelnik zostanie jednym z najbardziej szanowanych i najlepszych górskich zdobywców. Poważna choroba serca, nadopiekuńcza matka, wesołe, czasem też trudne dzieciństwo. Pasja i miłość do gór rodziły się powoli. Pierwszego kursu skałkowego nie ukończył, mimo to coraz mocniej wierzył, że wysokie góry, te najwyższe, są jego prawdziwym przeznaczeniem.
Swój pierwszy ośmiotysięcznik, Gaszerbrum II, zdobył w 1990 roku. Miał wówczas 39 lat. Droga na szczyty wszystkich czternastu ośmiotysięczników i zdobycie Korony Himalajów i Karakorum zabrały mu 20 lat.
Ta książka jest opowieścią o tej drodze. I o cenie, jaką trzeba było za to zapłacić. Pustelnik szczerze, a w wielu momentach po prostu pięknie opowiada o swej pasji i sukcesach, ale też o tym, co w drodze na szczyt poświęcił, a poświęcił wszystko. Jest w tej opowieści miejsce na radość i świętowanie, jest także paniczny, zwierzęcy strach, są wspaniali himalaiści, z którymi się wspinał: Wanda Rutkiewicz, Krzysztof Wielicki, Ryszard Pawłowski, Piotr Morawski i plejada wielu innych wybitnych zdobywców, jest także smutek po stracie kolejnych przyjaciół i partnerów od liny.
Dlaczego góry tak pociągają? Co pchało Pustelnika na najwyższe szczyty świata?
Jak twierdzi sam bohater, wytłumaczyć, dlaczego ludzie chodzą po górach, albo się nie da, albo nie potrzeba tego robić – ta książka jest jednak próbą odszukania odpowiedzi na to pytanie.

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data premiery: 14.09.2017

 

Christophe Galfard – Wszechświat w twojej dłoni

Sama nie wiem, co uwiodło mnie najpierw – tematyka tej książki czy jej przepiękna okładka (to argument, z którym nie mogę walczyć, prawda?). Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że od pewnego czasu niemal w ciemno kupuję książki o kosmosie, a mimo to wciąż nie mam ich dosyć. Wszechświat w twojej dłoni zdecydowanie nie będzie wyjątkiem. Nie mogę się już doczekać chwili, kiedy wezmę ją w swoje ręce. 


Opis wydawcy:
Gdy wieczorami patrzysz w niebo, widzisz tylko tajemniczą i niepokojącą przestrzeń. Granatowa otchłań przetykana mrugającymi gwiazdami stanowi zagadkę, nad którą pewnie się zastanawiasz. Jednak naukowy język, którym zwykle opisuje się Wszechświat, sprawia, że zamiast zgłębiać teorię Wielkiego Wybuchu, czujesz, że zaraz wybuchnie ci głowa. Właśnie dlatego musisz przeczytać tę książkę. Christophe Galfard, uczeń samego Stephena Hawkinga, zabierze cię na niezwykłą wyprawę 10 milionów lat świetlnych od Ziemi, pokaże powierzchnię gasnącej gwiazdy lub zmniejszy cię do rozmiarów atomu. Dzięki sile wyobraźni, bez trudnych definicji i skomplikowanych obliczeń odkryjesz prawdziwe piękno Wszechświata.

Międzynarodowy bestseller. Nr 1 w Szwecji i Hiszpanii.

„Najpiękniejsza podróż, w jaką kiedykolwiek się udasz”.
„Elle”

„Galfard przemienia naukę w hollywoodzką historię”.
„Livres Hebdo”

„Kosmos będzie twoim nowym centrum rozrywki”.
„Lire”

Wydawnictwo:Otwarte
Data premiery: 13.09.2017

 

Aleksandra Boćkowska – Księżyc z peweksu. O luksusie w PRL

Kiedy Wydawnictwo Czarne zapowiedziało tę książkę na swoim fanpage’u na Facebooku, niemal zaklaskałam w dłonie z radości. A ponieważ Czarne to w zasadzie gwarancja jakości, więc nawet nie obawiam się, czy będzie warto. Na pewno będzie.

 

Opis wydawcy: W kraju, w którym ludzie gnieździli się z maleńkich mieszkaniach, a z roku na rok półki sklepowe robiły się coraz bardziej puste, słowo „luksus” nabrało specyficznego znaczenia. Ale nawet ten luksus nie był dla wszystkich. Bo był to także kraj równych i równiejszych. Sprytnych i sprytniejszych.
Aleksandra Boćkowska tropiła niczym detektyw, podążała śladem tego, co w PRL-u uchodziło za luksusowe. Szukała kontaktów. „Luksus w PRL to jest bardzo smutna opowieść” – mówili jedni, a drudzy dorzucali: „Luksus w PRL? To brzmi jak ironia”.
Bo z luksusem w PRL jest trochę jak z przynależnością do partii: wszyscy kogoś znali, ale sami nie mieli nic wspólnego.
Dziesiątki rozmów – z marynarzami i ich rodzinami, dyrektorami i bywalcami hoteli, prywaciarzami, sekretarzami partii, słowem, ludźmi, którzy jeśli nie mieli, to przynajmniej mogli więcej – pozwoliły przybliżyć definicję ówczesnego luksusu. Nie tylko materialnego. Luksusem mogła być polędwica, szwedzkie gwoździe albo dżinsy – kupowane w peweksie za dolary zdobywane na czarnym rynku. Albo telefon – na doprowadzenie linii czekało się latami. Zegarki, wille, zachodnie samochody – oczywiście. Ale także wolność i poczucie bezpieczeństwa.
Z rozmów, lektur i podróży po całej Polsce powstał pasjonujący reportaż o tym, o czym kiedyś większość Polaków mogła tylko pomarzyć. I fascynująca historia bardzo ważnej części życia Polaków przed ’89 rokiem.

Wydawnictwo: Czarne
Data premiery: 27.09.2017

 

Tyle na początek, choć to oczywiście nie wszystkie lektury, o których warto wspomnieć. Wrzesień obfitować będzie w naprawdę mnóstwo książek, które będę musiała wziąć pod uwagę, nawet jeśli nie w trakcie zakupów, to na pewno w czasie jesiennych wizyt w bibliotece. A czy wy wiecie już, gdzie we wrześniu powędrują wasze pieniądze?

3 Replies to “Najbardziej elektryzujące premiery WRZEŚNIA”

  1. Ja czekam na chyłkę mroza:)

  2. Wielkie podziękowania dla Autorki za dostrzeżenie i miłe słowa o „Himalaistkach” (oraz „Gadach”). Pozdrawiam serdecznie, Mariusz Sepioło 🙂

    1. Toć ja na rzęsach stoję, żeby już Himalaistki dostać w swoje ręce! <3 Wielki talent pisarski, ogromny!

Dodaj komentarz