Nicky Pellegrino – Sycylijska opowieść

Tak już mam, że gdy czytam książkę, w której w roli głównego bohatera występuje papu, wpadam jak śliwka w kompot i pływam sobie w nim, pijana radością.
Po kilku z rzędu książkach, których zdecydowanie nie nazwałabym poprawiaczami nastroju, zabrałam się za powieść Nicky Pellegrino i wsiąknęłam w nią tak, że jeszcze dziś (a minął już tydzień!) na moim stole króluje włoska kuchnia. I to moim zdaniem najlepszy dowód na to, że Sycylijska opowieść jest naprawdę niezła. Ale zacznijmy od początku.
Jest sobie pewien mężczyzna. Nazywa się Luca Amore (cóż za piękne nazwisko!) i mieszka w malowniczym sycylijskim miasteczku, Favio. Luca jest szefem szkoły kulinarnej, do której z całego świata zjeżdżają się miłośnicy kuchni chcący poznać sekrety włoskiego papu, lub ludzie, którzy po prostu mieli ochotę zmienić coś w swoim życiu. Poppy, Valerie, Moll i Tricia mieszkają w różnych zakątkach świata i są od siebie pod każdym względem tak różne, jak to tylko możliwe. Dziewięciodniowy kurs gotowania zmusi je do patrzenia na otaczającą je rzeczywistość w szerszej perspektywie. Każdego dnia będą spędzać ze sobą długie godziny krojąc, siekając, doprawiając i smakując, jednocześnie poznając się nawzajem i zerkać w głąb samych siebie. Nie wspominam nawet o miłości, bo to oczywiste, że i ta się pojawi.  

Zakochałam się w tej powieści na amen, przede wszystkim ze względu na jedzenie. Tak już mam, po prostu. To nie arcydzieło literatury, ale wcale przecież nie miało nim być. To książka, która sprawdzi się na wakacjach i do poduszki, która poprawi humor i w razie potrzeby oderwie od ponurych myśli. To książka, po której przeczytaniu pognasz do kuchni i przyrządzisz makaron z sosem ze świeżych pomidorów i odrobiną cynamonu (sprawdzone! Cynamon doskonale podkręca pomidorową pomidorowość!), albo zamarzysz o podobnym do opisanego w książce kursie gotowania (drogo jak diabli. Siedmiodniowy kurs, z którego korzystała autorka powieści, kosztuje 2200€…). Tak czy siak, to jedna z tych powieści, które z automatu lądują w liście TOP wakacyjnych historii dla kobiet. Mnie oczarowała, polecam.
Tytuł oryginału: The Food of Love Cookery School
Ilość stron: 392

Ocena (1-10): 7 – bardzo dobra

Dodaj komentarz