Patryk Vega, Jarosław Pieczonka – Służby specjalne. Podwójna przykrywka

Męska. Mocna. Doskonała. Już sama okładka mówi: uważaj, człowieku, będzie grubo. I jest. Grubo, brutalnie i… wulgarnie, ale tak właśnie być powinno, bo to nie książka o jednorożcach, tylko służbach specjalnych, gdzie nikt się z nikim nie będzie obchodzić jak z jajkiem.

Jarosław Pieczonka, bohater tej książki, jest człowiekiem, którego śmiało nazwać można prawdziwym twardzielem. Człowiek ze stali, twardy duchem i nie do złamania – a wielu było takich, którzy wystawiali go na próbę. W Służbach specjalnych mówi o swoim życiu i karierze zawodowej, która była (i wciąż jest!) niezwykle burzliwa oraz emocjonująca. Trudno jest nie odczuwać respektu przed człowiekiem, który jak stawał twarzą w twarz z najgroźniejszymi przestępcami i którego nie można było zastraszyć. Przez długi czas trójmiejska policja miała twarz Jarosława Pieczonki – i wydaje się, że nie ma w tym twierdzeniu ani kawałka przesady.
„Kojarzysz go?” – zapytałam kogoś, kto dobrze pamięta Gdańsk lat dziewięćdziesiątych. Odpowiedziało mi potakujące kiwnięcie głową.

Dla wielu Pieczonka to człowiek-legenda, funkcjonariusz, który nie cofnąłby się przed niczym, byle tylko postawić do pionu tych, którzy rozrabiali zbyt mocno. Ta książka, w której mówi o swoich latach służby jako funkcjonariusza publicznego, ujawnia nieco sposoby działania instytucji, które miały swoje dobre i złe strony, w których wiele było do podziwiania i równie dużo do skrytykowania. Jest świetna, robi ogromne wrażenie i zdecydowanie nie sposób się od niej oderwać.

 WOBLINK

Liczba stron: 368
Wydawnictwo: Otwarte

Ocena (1-10): 8 – rewelacyjna  

Książkę możesz kupić na: 



Dodaj komentarz