Paulina Młynarska – Na błędach

Potrzebna mi była ta Młynarska i jej rozsądne, mądre i boleśnie wręcz logiczne spojrzenie na rzeczywistość. Potrzebna była mi po to, by przypomnieć mi o wielu prawdach, których się nie widzi, dopóki nie walną człowieka między oczy. Bo co ja właściwie wiem o życiu? 

Scena 1:
Kilka lat temu. TV4, Mała czarna. Oglądam i myślę. Kim, do licha, jest ta blondynka, która nie dość, że mądrze gada, to jeszcze wygląda jak milion dolarów? Googlam. Mhm… Pokiwałam głową i pomyślałam, że w końcu pojawiła się jakaś konkretna babka, której koniecznie muszę słuchać trochę częściej, bo nie pieprzy o niczym i głupio.

fot. TVN Style / źródło

Scena 2: 
Kwiecień. Wychodzi książka Młynarskiej. Biorę! Dzwonię też do mamy:
– Przeczytałaś? 
– Przeczytałam. Czytaj. Świetna.

Przeczytałam więc. Pod kołderką, w majowy weekend, w dwa wieczory. Uświadomiłam sobie w trakcie czytania wiele ciekawych rzeczy i to znów było to, o czym pisałam pewien czas temu – że człowiek bywa głupi jak but z lewej nogi i że dopiero gdy ktoś inny powie mu rzeczy oczywiste, to zaczyna myśleć. Niezbyt to dobrze świadczy o tym nieuświadomionym, no ale…

I ta Młynarska z całym tym swoim Kościeliskiem i wszystkimi błędami, o których w książce napisała (a napisała o wielu!), zrobiła na mnie tak duże wrażenie, że pomyślałam sobie: uczcie się, dupy wołowe, że jak się w głowie nie ma, to się nic nie ma. Ta babka ma w sobie tak wielkie pokłady siły, rozsądku i mądrości, że były momenty, w których zapadałam się w sobie, jak gwiazda zmieniająca się w czarną dziurę. Najwspanialsze w tym wszystkim jest to, że ona naprawdę kocha samą siebie, że jest swoją największą fanką i ma dla siebie ogromny szacunek, a nie ukrywajmy, wiele z nas, kobiet, ma z tym problem. Jej książka jest niesamowicie inspirująca i tak sobie nawet myślę, że powinno się ją wręczać wszystkim kobietom, które stoją u progu dorosłości. Ba, tym starszym też!
Młynarska oprócz tego, że mądrze prawi, robi to w dowcipny i trafiający do czytelnika sposób. Czytasz i czujesz, jakby siedziała obok ciebie, piła kawę i dawała ci przyjacielski ochrzan. Fantastyczne uczucie.

A ponieważ zbliża się Dzień Matki, weźcie tę książkę pod uwagę przy wymyślaniu prezentu dla swojej rodzicielki, teściowej lub samej siebie 🙂

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Ocena (1-10): 7 – bardzo dobra

Dodaj komentarz