Red. Dorota Krzemionka – Bliżej siebie. Rozmowy z mistrzami o życiu, uczuciach, marzeniach, relacjach, zdrowiu, finansach i możliwości zmiany siebie

Nie ma ludzi bez wad, że tak sobie od truizmu zacznę. Sama mam kilka, no, może kilkanaście, choć właściwym byłoby tu przy okazji zapytać, co kto w ogóle uważa za wadę. No ale niech będzie, mam tych kilka moich wad i właśnie dzięki nim czuję się ludzka. To one czynią mnie człowiekiem z krwi i kości i tłuszczyku
Nie mogę powiedzieć, bym od zawsze zaciekawiona była tym, w jaki sposób zachowują się ludzie i dlaczego ich postępowanie różni się w zależności od tego, kogo i czego ono dotyczy. Myślałam sobie, że aaaa, interesuje cię psychologia, tak? Ehe, okej, kumam, czyli że chcesz zrozumieć sam siebie? Masz jakiś problem? Trochę przesadzam, ale wiecie, to dość powszechny pogląd. A potem coś się we mnie zmieniło i wtedy właśnie, trochę jak znak z nieba, dostałam propozycję przeczytania tej książki.

Bliżej siebie… to – cóż, na pewno was zaskoczę, bo pewnie nigdy w życiu byście się tego nie domyślili – rozmowy z autorytetami w dziedzinie psychologii. W dyskusjach z nimi sporo jest o ludzkiej osobowości, sile woli i marzeniach, utrudnianiu sobie życia na własne życzenie, o biznesie, seksie i wielu innych kwestiach, które współczesnego człowieka szczególnie zajmują i bywa, że dają mu do wiwatu, dezorganizując jego rzeczywistość. Gdyby nie było mi szkoda, wzięłabym kolorowy flamaster i zaznaczała szczególnie wartościowe wypowiedzi, ale ponieważ pisanie po książkach czymkolwiek jest dla mnie czynnością wyjątkowo wstrętną, darowałam sobie. Szczególnie jednak zapadł mi w pamięć cytat pochodzący z rozmowy Doroty Krzemionki z Ewą Woydyłło:

Bycie dobrym dla siebie jest w nas naturalną biologiczną, wręcz atawistyczną potrzebą, ponieważ od tego zależy nasze przetrwanie. Wszyscy przychodzimy na świat z taką zdolnością i skłonnością. Małe dzieci domagają się tego, czego im potrzeba: jak są głodne, to się drą, jak chcą być przytulone, to wyciągają rączki. 

Co się potem dzieje z tą zdolnością? 

Włącza się wychowanie, które odwołuje się do naszej zdolności myślenia i czasem zabija w nas odruch, by być dobrym dla siebie. Zaczynamy myśleć i dokonywać wyborów nie zawsze dobrych. Mimo zimna biegamy po lesie, choć głodno – odmawiamy sobie ciastka. Nakładają się różne warstwy: moralności, przetrwania i obyczaju. Dojrzała osoba umie czerpać z doświadczeń swoich, innych ludzi i kultury, które ułatwiają jej dokonywanie właściwych wyborów. Ale niektórzy z nas tak silnie podlegają wychowaniu, że zagłuszają naturalną potrzebę zdrowego egoizmu. (…) (str. 129-130)

Wiele kwestii poruszonych w Bliżej siebie dało mi do myślenia. Serio, to nie czcza gadanina podyktowana faktem otrzymania tej książki od wydawcy. Rzeczy, o których mówią rozmówcy Krzemionki, z pozoru oczywiste, na nowo otworzyły mi oczy i sprawiły, że na parę spraw spojrzałam z zupełnie innej perspektywy. Czytanie Bliżej siebie było trochę jak wizyta u psychoterapeuty i mówię o tym z niemałym zdziwieniem. Wejrzałam w głąb siebie i odkryłam tam wiele całkiem fajnych rzeczy, polecam wam wypróbować na sobie. A już całkiem na serio, nigdy nie przypuszczałabym, że książka poruszająca tematy stricte psychologiczne, zainteresuje mnie do tego stopnia, że zachęci mnie do szukania innych, podobnych do niej pozycji. Czuję, że to początek niezłej przygody 😉 

Ilość stron: 335
Wydawnictwo: Charaktery

Ocena (1-10): 6 – dobra

http://sklep.charaktery.eu/
WEJDŹ DO SKLEPU

Dodaj komentarz