Ruth Ware – W ciemnym mrocznym lesie

Zawsze kiedy w magazynach wnętrzarskich oglądałam projekty domów z przeszklonymi ścianami, myślałam sobie, że to musi być przerażające, mieszkać w domu, w którym ktoś obcy może bez najmniejszego problemu podglądać cię z zewnątrz, a ty nie będziesz mieć o tym zielonego pojęcia. Nora, główna bohaterka powieści Ruth Ware W ciemnym mrocznym lesie pomyślała podobnie, kiedy trafiła na wieczór panieński swojej byłej przyjaciółki do ekskluzywnej, „szklanej” posiadłości w środku lasu.

Dla Nory cała ta impreza już od samego początku była co najmniej dziwna, a dziewczyna nie do końca wiedziała, dlaczego właściwie została na nią zaproszona. Ona i Clare, czyli przyszła panna młoda, przez ostatnie dziesięć lat nie zamieniły ze sobą ani jednego słowa, a jednak Clare zdecydowała, że chce, by Nora była obecna na jej przyjęciu. Tak też się stało i nie muszę chyba dodawać, że nie był to najlepszy pomysł?

Ware wykreowała w swojej powieści mroczny (dom położony w środku lasu, bardzo brrr!) klimat, który sprawia, że powieść jest od samego początku zdecydowanie niepokojąca i daje pewne wyobrażenie o tym, że nie mamy co liczyć na delikatne obchodzenie się z naszymi nerwami. Niby banalna rzecz – wieczór panieński w gronie nowopoznanych osób i litry alkoholu. Powinno skończyć się świetną zabawą, a jednak nikomu nie jest do końca komfortowo. Zwłaszcza że mamy tu kilkoro bohaterów, po których nie wiadomo, czego możemy się spodziewać. Jest Flo, przewrażliwiona organizatorka całego przedsięwzięcia, która niezwykle nerwowo reaguje na wszystkie zachowania odstające od jej wyobrażenia idealnego wieczoru panieńskiego swojej przyjaciółki. Jest Tom, homoseksualny dramaturg, jedyny mężczyzna w tym damskim gronie, który jest niezwykle ciekawy szczegółów przyjaźni Nory, Clare i Niny. Wreszcie ona, bohaterka całego zamieszania – Clare. Piękna, kochana i spokojna… czyżby tylko pozornie?

Lubię książki z nieoczywistą fabułą, w których do końca nie mogę być pewna, co się wydarzy. Historie z cyklu: kto zabił?, i te domysły, tropy podrzucane przez autora, delikatne aluzje i mylące wskazówki. U Ware tych wskazówek jest mnóstwo, a każda z nich z powodzeniem wyprowadzała mnie w pole, co jednocześnie budziło moją frustrację, ale i narastającą fascynację. To dobra powieść na porę taką jak ta, na zimny wieczór spędzony pod ciepłym kocem, z kubkiem ciepłego napoju w dłoni i kawałkiem domowego ciasta. W ciemnym mrocznym lesie trzyma w napięciu i nie puszcza ani na chwilę, a wreszcie zaskakuje tak, że szczęka opada. Świetna!

Tytuł oryginału: In a dark, dark wood
Liczba stron: 376
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Ocena (1-10): 7 – bardzo dobra

Dodaj komentarz