Share Week

Szeruję dzisiaj!
Andrzej Tucholski z JestKultura.pl… no, wiadomo o co chodzi, więc chyba nie muszę kontynuować, nie?
No to jedziem!

Ponieważ ja NAPRAWDĘ nie kumam, o co chodzi w RPG i grach komputerowych, zerkam do niego, żeby sobie, jak to mówią, poszerzyć horyzonty (ale Sakwan nie tylko o powyższych pisze, soł…). No i sami powiedzcie, czy można nie czytać gościa, który pisze: „Kilka dni temu premierę miał drugi odcinek świeżo wznowionego, czwartego sezonu The Walking Dead. Mam już za sobą te dwa odcinki i wciąż nie doświadczyłem spektakularnego zgonu chociaż jednego z głównych bohaterów. Zaczyna się robić nudno.”? NUDNO! Bo NIKT NIE ZGINĄŁ! Można olać taki tekst? Można? NIE!
Muszkieter jest jednym z tych facetów, których naprawdę dobrze mi się czyta. Nie ma zbędnego pierdolenia, tylko czyste i tłuściutkie mięcho. Sorry, nigdy nie twierdziłam, że jestem wege, więc muszkieciny czytam i doceniam mocno. Nie zawsze komentuję i jest mi z tego powodu głupio szalenie (a ja z tych, co lubią doceniać cudzą twórczość), ale po tekstach Muszkietera czuję się chwilami zbyt głupia, by napisać cokolwiek.

Cokolwiek Krzysiek robi, kupuję w ciemno. Gdyby przyszło mu do głowy (chyba nie przyjdzie?) wypuścić swoją własną linię slipów z otworem w TYM miejscu, od razu wzięłabym pięć par dla swojego chłopa. Na Zapytaj Beczkę czekam(y, bo chłop też) przez cały tydzień, a na jego filmy z podróży po Japonii reaguję jak kot na walerianę. Znaczy, jaram się jak oszalała. 
Bloga Ani Włodarczyk nie czytam regularnie. Wpadam raz na jakiś czas i nadrabiam wszystkie wpisy, które pominęłam. Czytanie Truskawek traktuję jak najpyszniejszy deser. Wolę tort raz w miesiącu, niż ciasteczko codziennie. Ogromną przyjemnością jest delektowanie się piękną polszczyzną Ani. Dzięki niej to, o czym pisze, wizualizuje się właściwie samo. I bardzo, bardzo cieszę się, że już 16 kwietnia ukaże się jej książka. Niewiele jest osób, które tak jak ona zasługują na to, by widzieć swoje nazwisko na okładce.
Mimo że lubię kilka blogerek modowych spośród tych, którym Niemodne dają wycisk (Fashionelka i Jessy Mercedes), nie potrafię być ślepa i głucha na każdy przejaw idiotyzmu, jaki panuje „w branży modowej”. Niemodne te idiotyzmy wychwytują i bezwstydnie wyśmiewają. Bo mogą. 

7 Replies to “Share Week”

  1. Nareszcie liczba poleceń podobna do moich ( u mnie 4:) ) Co dziś, gdzieś natykam się na Share week to miliony linków i tak mi dziwnie było, że u mnie tak mało.

  2. Co za dużo to niezdrowo… 😉

  3. Ja nie szeruję, bo robiłam to bodajże w styczniu, albo grudniu? Hm? Ale dzięki za Muszkietera, zajrzałam i wygląda na to, że zostanę:)

  4. Cha! Już wiem, gdzie Cię szukać 🙂 Dzięki za wyróżnienie, to dla mnie zaszczyt.

  5. Z kolei moja lista blogów jest bardzo długa. Będę musiała zrobić kiedyś swój Share week 🙂

  6. Ja się w trójce nie zmieściłam… Wyszło mi 8, mniej lub bardziej popularnych 🙂

  7. Gonciarza i Niemodne Polki znam i uwielbiam oby dwie strony i zaglądam regularnie. Gonciarza oglądam razem z chłopakiem, a niektóre odcinki oglądam sama ponownie, np. do śniadania czy kolacji. 😉

Dodaj komentarz