Sophie Kasiki – Piekło ISIS

ISIS to jedno z tych słów, które już od pewnego czasu budzą we mnie duży niepokój. Od kiedy w doniesieniach z Bliskiego Wschodu zaczęły pojawiać się coraz bardziej przygnębiające informacje o działalności Państwa Islamskiego, pomyślałam, że oto na naszych oczach dzieje się coś, co na zawsze zmieni losy milionów ludzi i zamieni ich życie w piekło.

Sophie Kasiski, autorka książki Piekło ISIS uwierzyła ludziom, którzy wykorzystali jej słabość, małżeńskie problemy i tendencje do nawracających depresji. Chłonęła jak gąbka wszystkie kłamstwa, którymi raczyli ją jej znajomi, młodzi mężczyźni, którzy niewiele wcześniej uciekli z Francji do Syrii, żeby zaangażować się w walkę na rzecz ISIS, pozostawiając swoje rodziny w rozpaczy. Sophie wzięła ich słowa za dobrą monetę i wyruszyła za nimi, prosto w paszczę lwa, w dodatku zabierając ze sobą czteroletniego syna.

Nie raz i nie dwa czytałam tę książkę, nie dowierzając naiwności bohaterki. która uwierzyła na słowo komuś, kogo w gruncie rzeczy nie znała, i która pojechała do Syrii całkiem w ciemno, wierząc w zapewnienia obcych jej ludzi. I mimo że mamy XXI wiek i Internet niemal w każdym domu – to wszystko na nic. Sophie zabrała syna w strefę wojny, nie próbując nawet zorientować się w sytuacji i zweryfikować, czy to, co mówią jej znajomi, jest prawdą. Szybko jednak okazało się, że rzeczywistość jest bolesna, a kobieta w Państwie Islamskim znaczy tyle, co nic. Jest więc smutnie i strasznie jednocześnie, ale chciałoby się też powiedzieć, że dobrze ci tak, babo, skoroś głupia. Tylko że nie wszystko w życiu jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Nie zmienia to jednak faktu, że Sophie przyjechała na terytoria kontrolowane przez ISIS z własnej, nieprzymuszonej woli, kierując się wyłącznie fatamorganą, nie mającego nic wspólnego z prawdą.

Piekło ISIS nie była dla mnie książką, którą skwitowałabym głośnym wow. Choć czyta się ją szybko i tematyka zdecydowanie należy do interesujących, to jako całość prezentuje się raczej marnie, a moja osobista rezerwa w stosunku do bohaterki przechyliła szalę na jej niekorzyść. A szkoda.

Tytuł oryginału: Dans la nuit de Daech: Confession d’une repentie
Liczba stron: 256
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Ocena (1-10): 5 – przeciętna

Dodaj komentarz