#SUMMER LOVIN’ BOOK TAG

Lato niby jest, a jakby wcale go nie było. W dni takie jak ten dzisiejszy, moje myśli wędrują ku chwilom pełnym słońca, ku błękitnemu niebu i ciepłej bryzie znad Zatoki, czyli wszystkiemu, o czym marzę, a czego złośliwie nie chce mi dać pogoda.

Ale ja mam lato, środek lipca, no ludzie kochani, jeśli pogoda nie współpracuje, to zamierzam ją zignorować. Gorąco zapraszam na #SUMMER LOVIN’ BOOK TAG, do którego zaprosiła mnie Olga z Wielkiego Buka.

1. Początek lata, czyli książka, która przyciąga uwagę już od pierwszego zdania
Matthew Quick – Prawie jak gwiazda rocka

Leżę na ostatnim siedzeniu szkolnego autobusu 161 i dygoczę, pod czujnym spojrzeniem
supersłodkiego małego psiaka – no wiem, zachowuję się jak stuprocentowa dziewczyna.
– Tak rozpoczyna się słodko-gorzka powieść o nastolatce, której życie zdecydowanie nie oszczędzało i nie dawało jej powodów do zadowolenia. I niech was nie zwiodą pozory – Amber to jedna z najcudowniejszych bohaterek powieści młodzieżowych.  

2. Za gorąco, żeby wychodzić, czyli książka idealna, by zaczytać się w czterech ścianach

Jojo Moyes – Zanim się pojawiłeś

Powieść Jojo Moyes zdecydowanie nie nadaje się do czytania poza domem, chyba że jako czytelnik masz ochotę zasmarkać się po kolana i ukazać światu swoje zapłakane oczy. Jeśli tak, to spoko. Jeśli nie, usiądź na tyłku i nie wychodź z domu, dopóki jej nie przeczytasz.  

3. Letnia wycieczka samochodowa, czyli książka idealna na wyjazd
Jack Kerouac – W drodze

Klasyk. Jedna z tych powieści, które bardzo długo znajdowały się na mojej liście do przeczytania. Bałam się po nią sięgnąć, bo obawiałam się, że jej nie zrozumiem, że nie przypadnie mi do gustu, że uznam ją za jeden wielki, przereklamowany bełkot. A jednak nie doceniłam Kerouaca. W drodze jest powieścią, dzięki której obudził się mój wewnętrzny wędrowiec. Chciałoby się tak jak on, ruszyć w drogę, i niech będzie, co ma być.

4. Mrożone herbaciane pyszności, czyli książka z zimną scenerią
S.K. Tremayne – Bliźnięta z lodu


Wyśmienity thriller w chłodnym klimacie z wyspą w tle, gdzie wszystko kręci się wokół nieszczęśliwej śmierci jednej z tytułowych bliźniaczek i niepokojącego zachowania drugiej. Ciarki biegną po plecach jak spuszczone ze smyczy psy – jest nieźle i chwilami naprawdę przerażająco.   

5. Słoneczne poparzenie, czyli książka, która zawiodła Cię w tym roku
Scott Sigler – Infekcja

Infekcja miała być książką, która zmiecie mnie z powierzchni ziemi i podsyci moje obawy związane z gigantyczną pandemią, czyli czymś, co znajduje się w TOP 5 moich największych strachów. Zamiast tego spotkało mnie olbrzymie rozczarowanie, a samą książkę przeczytałam chyba tylko dla własnego świętego spokoju. 3/10 – nie polecam.

6. Upalne czytadła, czyli jedna z najlepszych Twoich książek tego roku

Donna Tartt – Tajemnicza historia

Cudna, po prostu cudna! Pierwsza od niepamiętnych czasów, której z czystym sumieniem wystawiłam tłuściutką dyszkę. W styczniu pisałam o niej: „W tym tygodniu zaczynam od Tajemnej historii Donny Tartt. Nie powinno być źle, ale jak dobrze będzie? Jeszcze nie podejrzewam, że dwadzieścia cztery godziny później będę marzyła o tym, żeby autobus jechał jak najdłużej. Że śledzenie losów Richarda Papena będą dla mnie najważniejszym elementem każdego poranka i każdego popołudnia, czyli tych chwil, które spędzam w zatłoczonych i nie zawsze wystarczająco ogrzewanych autobusach.
A niech to.”
WYŚMIENITA lektura.

Do dalszej zabawy nominuję Kasię z bloga Z pasją o dobrych książkach i Karolinę z bloga Tanayah Czyta.

Dodaj komentarz