Virginia C. Andrews – Płatki na wietrze

Tytuł oryginału: Petals on the Wind

Tłumaczenie: Elżbieta Podolska

Ilość stron: 430

Wydawnictwo: Świat Książki

Ocena (1-10): 8 – rewelacyjna

               
                 Jedno słowo: WSTRZĄSAJĄCA. 
                Czego innego można spodziewać się po nadzwyczaj dobrej i poruszającej do głębi książce? Nie można oczekiwać, że będzie inaczej. A jeśli już pierwsze zdanie powieści zwiastuje emocje…
                Płatki na wietrze są drugą częścią sagi autorstwa Virginii C. Andrews (pierwsze są Kwiaty na poddaszu). Książka traktuje o dalszych losach rodzeństwa Dollangangerów, które po latach uwięzienia na poddaszu rodzinnego domu, postanawia wyrwać się z domowego piekła i rozpocząć nowe życie z dala od swoich oprawców.
                Od samego początku wiadomo, że książka ta nie będzie słodką, cukierkową opowiastką o szczęśliwym, pełnym radości życiu. Że niekoniecznie można liczyć na to, że bohaterowie w końcu odnajdą  spokój. Choć rodzeństwo trafia pod opiekę doktora Paula Sheffielda, nic nie wskazuje na to, by brutalny los, który do tej pory nie obchodził się łaskawie z Cathy, Carrie i Chrisem, teraz zamierzał ich opuścić. Dollangangerom nie jest łatwo, a my, poznając ich, jesteśmy świadkami dramatycznej, momentami przerażającej i bez wątpienia poruszającej historii.
                Tym, co z całą swoją mocą wyłania się na pierwszy plan w całej opowieści, jest ukazanie zmian, jakie mogą zajść w psychice człowieka na skutek przymusowego uwięzienia. Jak zarówno fizyczne, jak i psychiczne zniewolenie, są w stanie zniekształcić percepcję młodego człowieka, który w swej rozpaczy i niewiedzy zdolny jest zapałać miłością do własnego rodzeństwa – i wcale nie mam tu na myśli normalnego, braterskiego uczucia. Najbardziej wyrazistą pod tym względem postacią jest Cathy, druga w kolejności starszeństwa spośród rodzeństwa. Pod wpływem wielu lat spędzonych w zamknięciu, staje się nastolatką o cechach dojrzałej, wyrachowanej kobiety, a zarazem nieświadomej, niewinnej dziewczynki. Zapatrzona w matkę i jej zachowania względem mężczyzn, piętnastoletnia Cathy stara się (być może nieświadomie) uwodzić i nęcić starszego od siebie o dwadzieścia pięć lat opiekuna. Cathy kusi i prowokuje, po czym wycofuje się i okazuje zdumienie tym, że jej zachowanie przynosi skutki. Prowokujące zachowanie nastolatki ma olbrzymi wpływ także na jej starszego brata, Chrisa, darzącego ją taką miłością, jaka może połączyć tylko niespokrewnionych ze sobą mężczyznę i kobietę. Brat usiłuje skłonić Cathy do poddania się temu uczuciu, wielokrotnie dotykając ją w sposób, którego opis budzi w czytelniku zgorszenie. Ich kazirodcza relacja szokuje, zniesmacza, wywołuje oburzenie. Nachalność Chrisa i prowokujące zachowanie Cathy irytują, ale właśnie z tego względu czynią tę książkę jeszcze bardziej interesującą.
                Autorka w doskonały, mistrzowski wręcz sposób ukazała mechanizmy kierujące skrzywdzonymi ludźmi. Wielu bohaterów powieści to osoby dotknięte cierpieniem. Charakteryzują się nieakceptowanymi społecznie zachowaniami i można odnieść wrażenie, że jest to powód, dla których ich losy łączą się ze sobą. Cierpiący lgnie do skrzywdzonego.
                Zdrada, zaborczość, cierpienie, przemoc, miłość, autoagresja, kazirodztwo – w Płatkach na wietrze znaleźć można każde z tych zachowań i każdą z tych emocji.     
                Nie jest to książka łatwa, a na pewno nie jest to powieść przyjemna i lekka. Jest raczej jedną z tych, które czyta się z jednoczesną fascynacją i wstrętem. Obnaża ciemne strony ludzkiej natury i wskazuje, w jaki sposób cierpienie odciska na niej swe piętno. To znakomita powieść, która szokuje i wywołuje ambiwalentne uczucia. W skali 1-10 zasługuje na mocną ósemkę – jest po prostu rewelacyjna. 
Za możliwość poznania historii rodzeństwa Dollangangerów dziękuję Wydawnictwu:

17 Replies to “Virginia C. Andrews – Płatki na wietrze”

  1. Mam zamiar ją przeczytać, ale zacznę od pierwszej części – "Kwiaty na poddaszu" 🙂

  2. Aj, aj, już sobie ostrzę zęby na powtórną lekturę serii:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  3. Zgadzam się – książka wstrząsa i zachwyca od pierwszej strony, fascynuje i obrzydza jednocześnie. Zarówno całą historię, jak i jej bohaterów odebrałyśmy podobnie, co niezwykle mnie cieszy 🙂

  4. Na razie muszę znaleźć odpowiedni czas na "Kwiaty" 🙂

  5. Tu już drugi tom, a mi się jeszcze pierwszego dorwac nie udało. 🙁 Wstyd i biję się w piersi. Ale na pewno to nadrobię, bo kocham sagi rodzinne, a ten cykl zbiera same pozytywne oceny. Pozdrawiam. 🙂

  6. Bardzo, bardzo chcę przeczytać obie części!

  7. Zazdroszczę Ci tej książki 🙂 Kilkanaście lat temu, kilkakrotnie przeczytałam "Kwiaty na poddaszu". Wywarła ona u mnie niesamowite wrażenie. Bardzo chcę poznać dalsze losy rodzeństwa Dollangangerów

  8. Pińcet razy starałam się umieścić komentarz i blogger mnie chyba nie lubi ;//// Tak więc w skrócie: właśnie czytam- MEGAMEGAMEGAMEGA 😀

  9. Za pińcet pierwszym razem się udało. MEGAMEGAMEGAMEGA 😀

  10. Muszę przeczytać. Po prostu NIE MA innej opcji :).

  11. Popieram każde słowo tu napisane. Wstrząsająca i zapadająca w pamięć…

  12. wygląda interesująco 🙂

  13. dzis w nocy przeczytalam pierwsza czesc sagi, podkreslam,ze zrobilam to dzis, poniewaz ksiazka ma 400 stron- jest cholernie wdiagajaca, poruszajaca-momenntami szklą sie oczy, lektura zmusza do zadawania pytan- jak tak mozna postapic z wlasnymi dziecmi, ciekawe czy jest to ksiazka na faktach?? w kazdym razie swetna lektura, zaraz kupuej druga czesc sagi- mam nadzieje,ze nie bede nia rozczrowana – tak jak wiekszoscia kontynuacji bestsellerow;)

  14. Uprzejmie donoszę, że w Biedronce można kupić "Kwiaty na poddaszu" za 24,99.
    qwertologia

  15. Szukam czegoś co mnie "pochłonie do reszty"
    Tak, skuszę się. Zacznę jednak od "Kwiaty na poddaszu".
    Ps. Nie wiem czy czytałaś, ale polecam "Dziewczyna na Times Square"
    =)

  16. Pochłonęłam pierwszą część i pognałam po drugą.Gdzieś spotkałam się z opinią,że autorkę za bardzo poniosło.A mnie jednak bardzo wciągnęło i podobała mi się książka.Czekam na kolejne części.

  17. Pierwsza część według mnie jest o wiele lepsza od tej. Moim zdaniem autorkę w "Płatkach na wietrze" trochę ponosiło, zachowanie Cathy jest dosyć irytujące 😉 Ale mimo tego jest bardzo wciąga! Nie wiem czy sięgać po kolejną część, bo aż się boję co tam autorka mogła wymyślić…

Dodaj komentarz