Wszyscy jesteśmy dziś politologami

Polacy politycznie podzieleni są dziś jak nigdy wcześniej. Jedni płaczą ze szczęścia, inni z rozpaczy, ale przede wszystkim okazuje się, że człowiek człowiekowi wilkiem, szubrawcą jawnogrzesznym, o hańbo! 


To ten moment, kiedy szydło wychodzi z worka pokazując, kto więcej mówi niż myśli oraz kto ominął parę ważnych lekcji dobrego wychowania i kultury, a jak się okazuje, takich jest zaskakująco wielu. Wszyscy jesteśmy dziś politologami o zdolnościach profetycznych, wiemy bowiem, co będzie, kto będzie, kiedy i z kim będzie, i gotowi jesteśmy pieniądze stawiać na to, kogo i czego nie będzie na pewno. To wielki dar, taki polityczny profetyzm.

Wszystko to jest jednak bardziej smutne niż śmieszne, bo pozwala dostrzec to, co na co dzień skrzętnie ukrywane jest pod maską. Mamy więc ludzi, którym nerwy puszczają i jad się z ust sączy, i mamy tych, którzy upajając się zwycięstwem spoglądają pod nogi sprawdzając, czy depcząc po innych, przypadkiem o kimś nie zapomnieli. Wulkany emocji, zapalczywe i niecierpliwe. Niby mądrzy. Niby wyważeni.

A ja poczekam. Poczekam na efekty. Rok, trzy, pięć. Wszak poznacie ich po ich owocach.

Dodaj komentarz