Zbigniew Lew – Starowicz, Krystyna Romanowska „O rozkoszy”


Ilość stron: 222
Wydawnictwo: Czerwone i Czarne
Ocena (1-10): 8 – rewelacyjna
Wydawnictwo Czerwone i Czarne po raz kolejny na wysokim poziomie, a Zbigniew Lew Starowicz konkretny jak zwykle. Czytanie tego, co ma do powiedzenia ten doskonały seksuolog, otwiera oczy na wiele kwestii, które zwykle budzą wątpliwości i o które często wstydzimy się zapytać. A kto wytłumaczy je w lepszy sposób, niż człowiek, który o seksie wie prawie wszystko?  
Wywiad, który ze Starowiczem przeprowadza Krystyna Romanowska, składa się z dziesięciu rozdziałów, a są to następująco: Kobieta nieprzewidywalna, Rewolucje i ewolucje, Kobieca seksualność, Mężczyzna na trzy z plusem, Prawdziwa sztuka kochania, Pozycje i propozycje, Chemia pożądania, Kryzys w łóżku, Mity i modyoraz Dzieci i seks. Każdy z nich jest niezwykle interesujący i w każdym z nich znaleźć można jakieś novum, o którym wcześniej nie słyszeliśmy, lub nawet nie zdawaliśmy sobie z niego sprawy. Starowicz obala mity, zdejmuje zakurzoną zasłonę z tematów, które zwykle nie są dyskutowane, bo albo nie mamy z kim o nich porozmawiać, albo zbyt mocno się ich wstydzimy, tkwiąc w przekonaniu, że są niewłaściwe lub świadczą o naszej niemocy. O rozkoszy to książka, w której tabu nie ma racji bytu – rozmówcy dyskutują o tym, co budzi wątpliwości i co w powszechnym przekonaniu stanowi zazwyczaj temat wywołujący na twarzy rumieniec zakłopotania. Znajdziemy więc informacje o kobiecej satysfakcji seksualnej (jak się okazuje, niekoniecznie zawsze związanej z orgazmem!), o tym, czy Pięćdziesiąt twarzy Greya zrewolucjonizowało kobiecą seksualność i czy seks z robotem to coś, co w przyszłości stanie się normą. Z książki tej dowiedzieć się można także tego, dlaczego wiele kobiet odczuwa niechęć wobec seksu, jakie są grzechy główne polskiego kochanka, czym w istocie jest seks tantryczny, o czym fantazjujemy, a nawet o tym, dlaczego masturbacja dzieci jest czymś, co nie powinno budzić natychmiastowego przerażenia rodziców.   
O rozkoszy jest książką, po którą zdecydowanie warto sięgnąć, by raz na zawsze rozwiać w sobie niektóre wątpliwości i dowiedzieć się wielu nowych rzeczy. Tematy poruszone w tej pozycji zainteresują zarówno mężczyzn, jak i kobiety, a dostosowany do przeciętnego odbiorcy język lektury pozwala na bezproblemowy odbiór treści. To kolejna książka Starowicza, która rozwiewa funkcjonujące w społeczeństwie od lat. Jeżeli więc jest coś, co chcielibyście wiedzieć o seksualności i rozkoszy, z pewnością znajdziecie to w tej właśnie książce. Co najważniejsze – nie będziecie zawiedzeni.     
 



5 Replies to “Zbigniew Lew – Starowicz, Krystyna Romanowska „O rozkoszy””

  1. Bardzo lubię wypowiedzi pana Lwa Starowicza. Nie miałam jeszcze okazji czytać żadnej z jego książek, ale moja koleżanka ma jedną pozycję jego autorstwa, więc na pewno pożyczę ją. A "O Rozkoszy" wydaje się interesującą i wartościową lekturą, po którą warto sięgnąć.

  2. Kilka książek Starowicza czytałam i za każdym razem byłam kontenta z tego, że pisze jasno i na temat.
    A Wisłocką czytałaś? Tak w związku z Matim polecam jej "Witaminę M" 😉

  3. Nie, niestety nie czytałam, ale już zerkam, co to za książka 🙂
    Dzięki za polecenie! 🙂

  4. Czytałam fragmenty książki i nawet później chciałam zakupić ją, cieszę się że mi o niej przypomniałaś – na pewno rozejrzę się i postaram przeczytać.

  5. czesto ogladam wywiady i czytam artykuły Starowicza…podoba mi sie jego podejście do tematu i przedstawianie go…zamierzałam przeczyytać ta ksiazkę…i jeszcze o mężczyźnie..a i moze o kobiecie..;)

Dodaj komentarz