Znalazła się też dmuchana lalka… (Beata Rudzińska – Wszystko dla niej)

Ilość stron: 164
Wydawnictwo: Amea

Ocena (1-10): 6 – dobra
               
                Kiedy byłam nastolatką, określałam siebie za pomocą słowa. Uwielbiałam krótkie formy, bo wbrew pozorom dawały mi możliwość najpełniejszego wyrażania własnych myśli. Kilka z moich tekstów przetrwało, a o innych zapomniałam, zostawiając je za sobą w miejscu, w którym się wychowałam.
                Gdy sięgnęłam po niepozorną, małą książkę z łososiową okładką, zbiór opowiadań Beaty Rudzińskiej, już od pierwszych słów opowiadania zatytułowanego Chichot Dionizosa poczułam, że kilkadziesiąt następnych minut pozwoli mi wzmocnić tkwiącą we mnie chęć do pisania, kiełkującą wprawdzie na nowo już od dawna, ale wciąż nieśmiałą.
                Wszystko dla niej to zbiór czternastu krótkich opowiadań, w których kobieta jest symbolem, główną bohaterką, towarzyszką życia, tęsknotą, boginią… Czasami funkcjonuje jako ofiara, momentami jako triumfatorka. Nawet jeśli nie wysuwa się na pierwszy plan (Wszystko dla niej), lub nie istnieje fizycznie (Synuś – najlepsze moim zdaniem opowiadanie zbioru), wciąż tam jest. Rudzińska w swoich opowiadaniach wykreowała wiele światów i wiele postaci – nie zawsze realnych. Mimo to, w prostych słowach zawarła ogrom uczuć i emocji – nie brakuje tu zwątpienia, zaborczości, zawodu i zaufania. Każde opowiadanie to inne wrażenia: oburzamy się, zachwycamy, współczujemy i smucimy, a przede wszystkim za każdym razem jesteśmy zmuszeni do refleksji. Opowiadania Rudzińskiej warto czytać niespiesznie i uważnie, powolnie delektować się każdą poszczególną historią, zrozumieć ją i dać jej czas.
                W zbiorze Wszystko dla niej znalazło się kilka opowiadań, które szczególnie przypadły mi do gustu:  Mężczyźni, mężczyźni. Kobiety, kobiety, Pierś niefizyczna, Żar, Rekordzista, Krzyżowisko, Wszystko dla niej i Synuś podobały mi się najbardziej. Zrobiły na mnie duże wrażenie, zaskakiwały, trochę obrzydzały, a trochę dawały do myślenia. Tej książce warto dać szansę i pozwolić sobie na chwilę refleksji. Choć zdaję sobie sprawę, że nie każdemu przypadnie do gustu, bo nie wszyscy są fanami krótkich form (ja wolę pisać, niż czytać), zbiór Wszystko dla niej może na czytelniku zrobić naprawdę duże wrażenie.

    

11 Replies to “Znalazła się też dmuchana lalka… (Beata Rudzińska – Wszystko dla niej)”

  1. Faktycznie nie jestem fanką krótkiej formy, bo wolę dłużej poznawać bohaterów i wczuwać się w ich historie. Widać, że ta książka daje wiele emocji, a to bardzo lubię.

  2. Od czasu do czasu lubię sięgnąć do opowiadań, zwłaszcza jeśli ich bohaterką jest kobieta. Ale, ale- zainteresowało mnie co innego – czekam na Twoja dawkę pisarstwa, nawet nie wiesz jak chętnie zerknęłabym na jakąś próbkę!:)

  3. raczej nie jestem zainteresowana
    może dlatego, że po prostu nie lubię opowiadań?

  4. Mi szczególnie w pamięć zapadło "Krzyżowisko", "36,6" oraz tytułowe opowiadanie. Jednak cały zbiór spodobał mi się i uważam, że jest dobry, a szczególnie poleciłabym go miłośnikom krótkich form. 🙂

  5. Zgadzam się, zdecydowanie jest to zbiór godny uwagi:) Moim zdaniem rewelacyjnym zabiegiem w "Rekordziście" było tragikomiczne zakończenie… zupełnie wybiło mnie z rytmu, nie wiedziałam,czy śmiać się, czy płakać…:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  6. Jako kobieta zafascynowana własną płcią, muszę przyznać, iż zbiór tych opowiadań jest dla mnie niezłą gratką.

  7. Mnie też, spodziewałam się czegoś innego, może że żona… no cóż ;)))

  8. "Krzyżowisko" moim zdaniem wyróżniało się najbardziej. Takie odrobinę postapokaliptyczne 🙂

  9. Zapewniam, że prędzej czy później na pewno będziesz mieć okazję 🙂

  10. Nastały czasy, kiedy trudno jest się skupić. Nie potrafię do-czytać żadnej książki. Przerzuciłam się natomiast na opowiadania, UFFFF, OD RAZU LŻEJ =)
    Zapisuję sobie tytuł i fru do biblioteki =)

  11. od czasu do czasu lubię sięgnąć po opowiadania, szczególnie gdy nie mam zbyt dużo czasu, nie lubię odrywać się od długiej książki zbyt wiele razy. Zachęciłaś mnie do przeczytania tego zbioru, zapoluję na niego 🙂

Dodaj komentarz